sobota, 4 maja 2013

Jak obiecałam tak i piszę. 
Chciałabym Wam wszystkim z całego serca podziękowac, że byliście ze mną i mam nadzieje, że jesteście nadal. Trochę zrobiło mi się smutno, że zaczeliście tak mało komentowac i dlatego skończyłam znacznie wcześniej to opowiadanie niż planowałam. Miał się jeszcze pojawic dramat, śmierc, rozpad zespołu. Umn, ale mniejsza z tym. Chciałabym Was zaprosic na moje kolejne opowiadania;


Od razu chce powiedziec, że przed wakacjami (w czerwcu) zrobie sobie dwa tygodnie wolnego, a później w lipcu kolejne dwa tygodnie bo będę na wakacjach chyba, że zabiore ze soba laptopa. Gdy nadejdzie sierpień będę starała się dodawac rozdziały regularnie na tych blogach, aczkolwiek nie obiecuje ponieważ będe pracowac (yup, znalazłam na wakacje prace, yay). Później będzie nieco gorzej, bo zaczynę chodzic do Technikum i nie bardzo będę miała czas, chociaż we wrześniu pewnie będę dodawac rozdziały regularnie. Nie bierzcie tego na serio bo pewnie i tak wszystko ulegnie zmianie. 

much love, 
Layla. 

środa, 24 kwietnia 2013

EPILOG

-O nie! Cassie idzie ze mną jako osoba towarzysząca! - wydarłam się na Horana który wybuchł śmiechem
-Ha! Żartujesz sobie? Ona idzie ze mną! - blondyn wyminął mnie pokazując mi język, przewróciłam oczami podchodząc do niego i trzepiąc go w ramie
-Ja? Żartuje? Ja znam ją od dzieciństwa, a ty od ilu? Roku? - zakpiłam
Niall prychnął pod nosem zabierając do swojego pokoju talerz z kanapkami. Już chciałam się na niego ponownie wydrzec jednak znalazłam się w silnych ramionach Zayna. Byłam tak zła, że wyrwałam się z jego objęc i usiadłam naburmuszona na sofie skacząc po programach.
Mulat dosiadł się do mnie obejmując mnie ramieniem i chowając twarz w moje włosy. Zaczął składac malutkie, czułe pocałunki na moim karku przez co wzdrygnęłam się i podciągnęłam kolana do brody. Zaśmiałam się cicho i odwróciłam głowe w jego strone. Kiedy już chciał ponowic czynnośc którą robił od dłuższego czasu, nasze usta złączyły się w słodki pocałunek. Pomiędzy naszymi pocałunkami można było słychac cichutke pojękiwanie z naszej strony. Kiedy w końcu od siebie się odłączyliśmy oparłam głowe o ramienie chłopaka i przymknęłam oczy.
-A teraz powiedz mi co to była za kłótnia? - spytał odgarniając mi włosy za ucho
-Horan chce żeby Cassie towarzyszyła mu na gali, a ja wolałabym jednak gdyby to ona mi towarzyszyła. - mruknęłam
Chłopak zaśmiał się przez co dostał kuksańca w brzuch.
-Odpuśc. Są razem zaledwie jeden dzień. Niech idą razem.
-Łatwo ci mówic.
-Weź ze sobą babcie, myśle, że byłaby w siódmym niebie widząc swoją wnuczkę odbierającą nagrode.
Chłopak miał racje czego wprost nie cierpiałam. Prychnęłam w jego strone po czym wstałam ze sofy i skierowałam się do swojego pokoju. Do gali zostały zaledwie dwie godziny a ja jeszcze nie byłam gotowa.
Chwyciłam telefon i zadzwoniłam do swojej prawnej opiekunki z prośbą aby zjawiła się na gali. Była wprost uradowana tym faktem.
Zabrałam z wieszaka swoją białą sukienkę i zabrałam ją do łazienki gdzie wziełam prysznic. Włosy spryskałam odżywką i lakierem. Paznokcie musnęłam czerwonym, wprost rażącym kolorem, a usta pomalowałam tego samego odcieniu szminką. Ubrałam na siebie sukienkę po czym opuściłam zaparowaną łazienkę. Zegar wskazywał punkt czternastą. Westchnęłam głośno kiedy ktoś zapukał do moich drzwi, szepnęłam ciche ide w odpowiedzi po czym wyszłam z pokoju i skierowałam się do salonu gdzie cała piątka stała w garniturach. Posłałam Horanowi pełne mordu spojrzenie na co pozostali wybuchli śmiechem. Przewróciłam oczami i chwyciłam Zayna za dłoń po czym wszyscy opuściliśmy naszą wspólną rezydencję która całkiem niedano należała do Simon'a Cowell'a.
Cassie oraz babcia miały jechac osobnym samochodem ponieważ w naszym już niestety nie było miejsca. Odpuściłam Niallowi i chyba dlatego na jego twarzy cały czas gościł uśmiech. Prychnęłam kiedy przeczytał wiadomośc od mojej przyjaciółki na głos.
Blask fleszy oślepił całą naszą paczkę. Czerwony dywan ciągnął się aż do samego wejścia na galę. Mieliśmy rozdac tutaj kilka wywiadów i autografów dla naszych fanów. Cassie od razu podeszła do Horana z którym przytuliła się, prychnęłam cicho po czym zabrałam babcie pod ramie i odprowadziłam ją ku Paulowi który miał jej wszystko wytłumaczyc. Ze względu na stan zdrowia kobiety, nie mogła ona uczestniczyc w wydarzeniach na czerwonym dywanie dlatego też odprowadzono ją na gale gdzie mogła swobodnie rozmawiac z ludzmi w jej wieku, a było ich kilku.
Po ponad godzinie stania na zimnie i odpowiadania na pytania postanowiliśmy wejśc do środka gdzie zgromadziło się już sporo ludzi. Zajęłam swoje miejsce obok babci i Zayn'a.
-Kochanie, naprawde ci dziękuje. - powiedziała staruszka chwytając moją dłoń i ściskając ją lekko
-Nie ma za co, babciu. - pocałowałam kobiete w policzek po czym wróciłam do zajęcia które robiłam chwile temu, patrzyłam się tępo na scene na której miało odbyc się zaraz gala Brit Awards.
Po trzydziestu minutach na scene weszło dwoje artystów którzy prowadzili rozdanie nagród. Znowu ich jakoś nie kojarzyłam, dlatego musiałam się spytac Zayn'a który zaśmiał się pod nosem. Gdy powiedział mi, że ta dziewczyna w fioletowych włosach to Kate Perry, a ten mężczyzna obcięty na krótko to Eminem odetchnęłam z ulgą.
Pierwsza nagroda została już rozdana za Best British Video dostała ją Adele. Ją akurat znałam bo czasami słuchałam jej piosenek. Podczas rozdania tej nagordy dźwiękowiec podszedł do mnie i poprosił bym za nim poszła do garderoby gdzie mam zaledwie pół minuty na przebranie się by później zaśpiewac jedną z piosenek. Postawiłam na Believe it ponieważ jest chyba tą jedną z kilku najweselniejszych piosenek na moim albumie i promowała go.
Sukieka została zastąpiona zwykłymi krótkimi shortami i bluzką na ramiączka, na głowe założono mi kapelusz a korale od matki – małym serduszkiem.
Cały występ był już zaplanowany od bardzo dawna. Miał miec w sobie to coś, czego jeszcze żadne inne nie posiadały dlatego Paul zamówił dziesiec dużych dmuchanych piłek które będą wrzucone na widownie, z dachu posypie się kolorowe konfetti i zostaną dodane dodatki pirotechniczne.
Eminem zapowiedział mój występ przez co mogłam usłyszec brawa oraz krzyki fanów którzy również znajdowali się na widowni. Wziełam głęboki oddech a po chwili już biegałam po scenie i śpiewałam. Najwyraźniej tłumowi występ przypadł do gustu ponieważ tańczyli w rytm muzyki. Ochrona powiedziała mi przed show, że bez problemu moge wyjśc do fanów i śpiewac przy nich, co też uczyniłam. Jedna z dziewczyn kamerowala całe zajście dlatego postanowiłam zabrac od niej telefon i pobiec z nim na scene kamerując przy tym siebie jak i fanów. Mina nastolatki była bezcenna, mieszała się w niej zdziwienie i pytanie czy oddam jej telefon. Na sam koniec występu zabrałam marker i machnęłam na tylnej części obudowy autograf po czym poprosiłam jednego z ochroniarzy by odniósł dziewczynie telefon. Niestety nie mogłam oglądac jej zaskoczenia ponieważ musiałam się szybko przebrac w sukienkę. Kiedy zajęłam miejsce zaczęto ogłaszac wynik za Best British Newcomer czyli za najlepszą postac w Wielkiej Brytanii.
-Nagrodę tę otrzymuje osoba która naprawdę na to się napracowała. Jestem jej wielką fanką mimo, że słyszałam dopiero jej dwie piosenki. Gdy tylko wyjdzie jej album biegne do sklepu i kupuje go! - powiedziała klaszcząc w ręce -O kim mowa? O Natalie Foy!
Byłam w stu procentach pewna, że moje oczy rozszerzają się by później tak poprostu mogłyby wypaśc z oczodołów. Gdyby nie pomoc Zayna który przytulił mnie pierwszy do siebie pewnie nie wstałabym z miejsca. Podeszłam chwiejnym krokiem do kobiety i odebrałam od niej nagrode.
-Nie wierze, poważnie. - mruknęłam do mikrofonu -Byłam pewna, że tą nagrodę zgarnie ktoś inny. Nawet nie myślałam o tym! Dziękuje.



PŁYTA NATALIE FOY;



"The Climb"
2. Wings


Informacja:
O ostatniej notce która pojawi się za tydzień w piątek albo sobotę nie będę informowała. 

Much Love, 
Layla. 




czwartek, 18 kwietnia 2013

14.
Cytat: -
Informacja: Epilog dodam jeśli pojawi się tutaj ponad 5 komentarzy. 
Nowy blog -> Summer Love <-


-Nat, wstawaj. Dojechaliśmy. - usłyszawszy melodyjny głos tuż obok swojego ucha otworzyłam prawą powieke. Na dzień dobry dostałam buziaka w policzek. Było mi tutaj tak ciepło, że nie miałam najmniejszej ochoty by upuszczac ten samochód.
Chłopak wysiadł z auta i powędrował do bagarznika z którego wyjął nasze walizki. Przeniosłam wzrok na dom który wbrew sobie był ładny. Był ułożony z czerwonej cegły, dach miał szary, a okna pozostały utrzymane w wiktoriańskim stylu. Od furtki aż po same drzwi biegł chodnik wyłożony ciemnymi kamieniami a obok nich rosły kwiatki.
Nim się spostrzegłam z domu wybiegła mała dziewczynka która zaraz rzuciła się na szyje Mulata. Zaśmiałam się cicho bo Zayn dużo opowiadał mi o swojej rodzinie, a ta dziewczynka z całą pewnością była najmłodszą siostrą Malika i miała na imie Safaa. Westchnęłam głośno i wysiadłam z samochodu lekko kołysząc się. Najwyraźniej cztery godziny jazdy samochodem nie działa zbyt dobrze na mój ogranizm.
Dziewczynka gdy mnie tylko ujrzała to pobiegła w moim kierunku i mocno ścisnęła mnie w brzuchu przez co zaczęłam kaszlec. Jednak zaraz zaśmiałam się pod nosem i pogłaskałam Safe po głowie.
-Ty jesteś tą Natalie, tak? - spytała podnosząc głowe, pokiwałam zgodnie głową po czym podeszłam do Zayna i zabrałam od niego swoją torbę, chłopak się przez chwile spierał, ale dostałam to czego chciałam. Wchodząc do domu państwa Malik, siostra mulata chwyciła mnie za rękę i poprowadziła do kuchni w której zastałam – jak mi się zdaje – ojca, matke i pozostałą dwójkę rodzeństwa chłopaka. Uśmiechnęłam się blado do nich, na co zareagowali wielkim hałasem. Matka mulata przez przypadek zrzuciła garnek z którego coś się wylało czego efektem było poślizgnięcie się przez ojca. Doniya zbiła się z Waliyha tak, że razem upadli na ziemię. Odwróciłam się lekko do tyłu, a Zayn tylko wyszczerzył się w moim kierunku i pocałował w czubek głowy.
Rodzeństwo mulata chyba się pierwsze pozbierało z ziemi i przytuliło się do brata, a później pozwolili mi się przedstawic. Matka, Patricia podeszła do mnie i również mnie przytuliła, natomiast ojciec - Yaser podał mi rękę w celu uściśnięcia jej.
Po przywitaniu się z rodziną chłopaka weszłam z nim na góre do pokoju który miałam zajmowac. Najwyraźniej Patrici i Yaser nie przypadł do gustu pomysł ich syna, abyśmy spali w jednym pokoju. Czemu tu sie dziwic? Mogą równie dobrze pomyślec, że jestem jakąś złodziejką która była notowana z kilka razy za napady rabunkowe. Pewnie na ich miejscu też chciałabym chronic swojego syna.
Przez cztery dni miałam zajmowac pokój najstarszej siostry. Na jej zegarze ściennym dochodziła druga w nocy dlatego przebrałam się w piżamie i położyłam się na łóżku po czym weszłam na twittera gdzie zamieściłam post.






Przykryłam się szczelniej kołdrą po czym zostałam dorwana przez objęcia Morfeusza.
Na drugi dzień zostałam obudzona przez padające promyki słońca które wychodziły z niedosłoniętych rolet. Rozciągnęłam się w łóżku i spojrzałam na telefon w celu zobaczenia godziny. Dochodziła dziewiąta. Przeciągłam się i weszłam na twittera. W interactions dostałam kolejny spam z prośbą o follow back. Kliknęłam na kilku kontach upragnioną rzecz po czym wstałam z łóżka. Wyjęłam z torby beżowe spodnie, białą koszulkę z napisem oraz jeansową kamiezelkę. Jako, że wczoraj nie miałam najmniejszej ochoty brac prysznicu więc postanowiłam teraz uczynic tą czynnośc. Bez problem odnalazłam łazienke, para unosiła się z kabiny co tylko uświadomiło mnie w przekonaniu, że ktoś całkiem niedawno tutaj był.
Włosy związałam w wysokiego koka, wyjęłam soczewki które zastąpiłam swoją parą okularów. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia po czym zeszłam do kuchni gdzie zastałam Patricie. Najprawdopodobniej robiła śniadanie dlatego, że w dłoni trzymała nóż.
-Dzień dobry. - uśmiechnęłam się do kobiety która podała mi szklankę i dzbanek z kawą
-Witaj słońce. Widze, że z ciebie ranny ptaszek.
Zaśmiałam się pod nosem i nalałam sobie kawy do kubka.
-Troche minie zanim wstanie Zayn więc mogłabyś mi pomóc w zrobieniu śniadania? - spytała
-Chętnie.
Przyrządzenie pakistańskiego śniadania to nie lada wyzwanie. Kobieta poprowadziła mnie w zrobieniu parathy – pakistański chleb z tłuszczem - który można porównac do macy ale jest znacznie miękkszy. Później poprosiła mnie o rozbicie kilku jajek na patelnie które usmażyłam zgodnie z przepisem. Kobieta zajęła się farszem z cebuli, pomidorów oraz przypraw. Zdziwiłam się ponieważ efekt końcowy wyglądał jak obiad, a nie jak kolacja.
Cała rodzina zjawiła się mgnieniu oka. Na zegarze dochodziła godzina jedynasta, a Zayn jeszcze nie wstał. Safaa zaciągnęła mnie do jego pokoju żeby go wspólnie obudzic. Pociągnęłam ze sobą pozostałe siostry, najmłodsza już chciała skakac po jego łóżku kiedy przypomniał mi się dośc zwariowany pomysł. Poprosiłam Waliyhie o wiadro z zimną, wprost lodowatą wodą. Chwyciłyśmy razem kubeł i wylałyśmy całą zawartośc cieczy na chłopaka śmiejąc się przy tym. Mulat aż podskoczył z łóżka i z niego spadł. Zaśmiałam się głośno czego zaraz pożałowałam bo chłopak przyciągnął mnie do siebie i w efekcie byłam również mokra. Chciałam już się mu wyrwac, ale przytrzymał mnie w pasie. Wyciągnęłam ręce do dziewczyn które chciały już mnie wydostac z mocnego uścisku, jednak ostatecznie w drzwiach pojawiła się matka rodzeństwa. Zgromiła nas wzrokiem.
-Wstawajcie z tej ziemi. Śniadanie na was czeka.
Pocałowałam chłopaka w policzek po czym wstałam z ziemi. Zdjęłam jeansową kamizelkę która była cała mokra od tyłu i powiesiłam ją na krześle. Pociągnęłam za sobą chłopaka po czym zeszliśmy po schodach na śniadanie które było całkiem dobre. Uprzednio poinformowałam rodzine, że to ja dzisiaj pomagałam robic owy posiłek. Zażartowali, że pewnie się otrują, ale ja byłam tego na tyle pewna, że przyglądałam się każdemu jak jedzą śniadanie. Na całe szczęście nie było żadnych zgonów, bo kolejnego bym nie przeżyła.
O czternastej Zayn zabrał mnie i Safe do pobliskiego parku rozrywek. Nie za bardzo chciałam iśc ponieważ wiem, że gdy tylko się tam zjawiły trzymając za ręce wzbudzimy kontrowersje. Z racji iż moja kamizelka już wyschła postanowiłam ją ubrac. Włosy rozczesałam i na głowe ubrałam czarny kapelusz. Gotowa zbiegłam ze schodów i rzuciłam sie na plecy chłopaka, ten podsadził mnie i wyszliśmy z domu kierując się do parku. Safaa cały czas podskakiwała i śpiewała różne piosenki, nawet zespołu do którego należał jej starszy brat. Zaśmiałam się pod nosem przez co oberwałam z łokcia chłopaka w podbrzusze, trzepnęłam go w głowe.
-Let me hold you... - zanucił pod nosem i kontynuował piosenkę, Safaa zatrzymała się na chwile i spojrzała na naszą dwójke przekręcając głowe na lewy bok, brwi ściągnęła w dół
-When I love you, and so untrue...
Zdawało mi się, że Safaa nie zna tekstu piosenki ale już po chwili zaczeła go śpiewac z nami. Odwróciłam głowe do tyłu i zauważyłam jakiegoś reportera który myślał, że go nie widac. Niby dopasował się kolorystycznie do drzew ale wciąż był widoczny. Najwyraźniej kamufalż nie przypadł do jego talentów. Prychnęłam i pocałowałam chłopaka w policzek, niech widzą, niech wiedzą. Mam ich gdzieś.
Liczyła sie jedynie miłośc którą zdąrzyłam obdarzyc Zayn'a. Zresztą on sam czuje do mnie to samo, więc po co się kryc? Zresztą tak jak napisała mądra osoba;

"Zamknij się ze mną w naszej miłości
i kochaj ... zapomnij w tym momencie o istniejącym świecie
Skup się na tej chwili
Tu wszystkie chwyty są dozwolone ..."

Wystarczy trzymac się naszej miłości, a wszystko będzie potem proste i łatwe.


sobota, 13 kwietnia 2013

13.
 Dedykacja: Dla tych co zostaną ze mną do końca. 
 Cytat: 'Mulat zamknął lewą ręką bagarznik i obdarował mnie soczystym pocałunkiem.'
Informacja: To jest przedostatni rozdział, potem 14 + epilog 
Nowy blog -> Summer Love <-
 


dwa dni później, pogrzeb

Czarna sukienka siegająca mi kolan idealnie podkreślała moją sylwetkę, na ramiona nałożyłam szarą marynarkę. Chwyciłam naszyjnik mojej matki i podeszłam z nim do lustra. Odgarnęłam swoje brązowe włosy na bok i ubrałam ową biżuterię. Przyjżałam się sobie baczniej. Nie wyglądałam tak jak tydzień temu – pełna słońca, promienna dziewczyna. Pod oczami miałam wory, spuchnięta twarz od płaczu, czerwone oczy i nos. Uśmiechnęłam się do siebie słabo po czym wyszłam ze swojego pokoju i skierowałam się na dół gdzie czekała na mnie babcia która trzymała w ręce ramkę ze zdjeciem. Podeszłam do kobiety i położyłam jej dłonie na ramiona. Ta lekko się wzdrygnęła po czym skierowała ku mnie swoją twarz która niczym sie nie różniła od mojej. Chwyciłam ją za rękę i wyprowadziłam z domu. Chciałam żeby ten dzień był jednym z tych normalnych kiedy żadna osoba nie zaczepia mnie na ulicy dlatego wynajełam kilku ochroniarzy. Babcia nie miała żadnych sprzeciwów.
Obiecałam staruszce, że będę z nią przez dwa tygodnie spędzała czas. Za pieniądze które dostałam z supportu wynajęłam nam tygodniowe wakacje nad Morzem Śródziemnym, miałyśmy spędzic tydzień w Hiszpanii. Zayn, jako mój chłopak, który poprosił mnie o chodzenie zaraz po ostatnim koncercie w Nowym Jorku, obiecał, że przyleci do Madrytu na trzy dni. Moja opiekunka nie miała nic przeciwko temu bo podobno w Hiszpanii mieszka jej stara, dobra znajoma z którą spędzi te trzy dni.
Taksówka zawiozła nas na pogrzeb, całą drogę ściskałam dłoń babci jakby była moją jedyną przyjaciółką. Obie postanowiłyśmy, że pożegnanie dziadka będzie bardziej w jego stylu – skrzypce, kilku znajomych, rodzina.
Wychodząc z samochodu ujżałam znajomą mi twarz. W moich oczach pojawiła się mała iskierka która została zastąpiona szczęściem. Spojrzałam na babcie która powiedziała ciche "lec". Posłałam jej blady uśmiech po czym pobiegłam w kierunku chłopaka. Ten gdy mnie tylko ujrzał uśmiechnął się pokazując rząd białych zębów. Rzuciłam się mulatowi na szyje, a ten przycisnął mnie do siebie. Mimo, że nie widziałam go trzy dni stęskniłam się za nim jakbym go nie widziała rok.
-Co tu robisz? - spytałam chwytając dłoń chłopaka
-Stęskniłem się za swoją dziewczyną.
Przytuliłam się do chłopaka. Byłam szczęśliwa móc czuc zapach jego perfum które wypełniały moje nozdrza. Przymknęłam powieki.
-Jest i pozostała czwórka. - szepnął do ucha -Rozmawiają właśnie z twoją babcią.
Chłopak pociągnął mnie w ich kierunku. Powinnam teraz płakac, użalac się nad sobą a jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie, zabawne, nie? Przywitałam się z każdym po kolei przytulając się do niego. Zainrygował mnie Niall który cały czas szukał kogoś w tłumie. Zaśmiałam się cicho.
-Niall, przyjdzie. Nie martw się. - chłopak spojrzał na mnie lekko zbity z tropy jednak od razu uśmiechnął się szeroko
Zabrałam babcie i poszłyśmy usiąśc na krzesłach. Każdy zdążył się z nami przywitac. Starałam się byc twardsza kiedy w pobliżu był Zayn, jednak emocje wzieły w góry i podczas ceremoni łzy wypłyneły z oczu niczym wodospad. Ścisnęłam chusteczkę w dłoni tak, że były już całe czerwone od bólu. Przełknęłam ciężką, dużą gule w gardle i podeszłam do dołu w którym leżała trumna, rzuciłam czerwoną róże w przepaśc po czym podeszłam do Zayna który przytulił mnie do siebie na tyle mocno, że poczułam się chroniona.

30 minut później, dom

Powiesiłam marynarke na oparcie krzesła. Nalałam do czajnika wody i go postawiłam na gaz. Wyjęłam osiem kubków do których wrzuciłam po herbacie po czym poszłam na góre w celu przebrania się w coś bardziej wygodniejszego niż ta sukienka. Wyjęłam z szafy czarną spódnice i granatową bokserke. Włosy spięłam w niedbałego koka po czym wzięłam szybki prysznic. Miałam już ochote się rozpłakac kiedy przypomniało mi się, że nie moge się wiecznie mazac.
-Bądz silna. - szepnęłam do siebie po czym przebrałam sie w ubrania i zeszłam do gości
Zchodząc ze schodów usłyszałam już rozmowy które dobiegały z salonu. Kątem oka dostrzegłam ciotkę ktora rozmawiała z wujkiem. Nie wiedziałam, że cała rodzina przyjdzie tutaj, myślałam, że będziemy w ósemkę jak zawsze. Najwyraźniej myliłam się.
Z łatwością znalazłam chłopaków i moją przyjaciółke. Niall najwyraźniej ją podrywał bo cały czas śmiała się z jego żartów. Zayn został dorwany przez moją kuzynke, Simone, była to niewysoka brunetka o szarych oczach. Dopiero teraz sobie przypomniałam, że kiedyś opowiadała mi o chłopakach. Mówiła, że jest ich wielką fanką jednak najwyraźniej jej nie słuchałam bo prawdopodobnie byłam zajęta czymś innym. Louis i Liam zawzięcie gawędzili z moją babcią.
Podeszłam do mulata, na co Simone zaaregowała wybałuszeniem swoich oczu.
-Natalie dlaczego mi nic nie mówiłaś, że oni tu będą? - pisnęła
-Bo sama nie wiedziałam. - zaśmiałam się cicho
Zayn chwycił moją dłoń i pocałował przez co kuzynka aż podskoczyła. Mulat zaśmiał się.
-Czyli to prawda? - spytała
Obaj pokiwaliśmy głową. Na całe szczęście ciotka zawołała Simone do siebie przez co nie musieliśmy już słuchac jej wzdychania do całej piątki jak i do samej Zalie. Podeszliśmy do chłopaków którzy tym razem zostali porwani przez znajomych dziadka. Chciałam ich już zabrac i przeprosic za zachowanie staruszków kiedy dostrzegłam jak świetnie się przy tym bawią. Louis opowiadał kawały, a Liam rozmawiał o życiu, jakie to ono wspaniałe jest kiedy ma sie dziwiętnaście lat. Harry został porwany przez moją babcie która poprosiła chłopaka o pomoc w kuchni.
Pociągnęłam Zayn'a w kierunku mojego pokoju bo tutaj panował niezły sajgon. Usiadłam na łóżku.
-Co tak naprawde sprowadziło cię do Londynu? - spytałam
-Dostaliśmy tydzień wolnego. Niall jeszcze dzisiaj chce wyleciec do Mullingar, Harry do Holmes Chapel, Liam zabiera swoją rodzine i dziewczyne na Floryde, podobnie robi Louis, tylko lecą do Dubaju.
-A ty?
-Ja? Ja postanowiłem spędzic cały ten czas ze swoją dziewczyną. - chłopak nachylił się nade mną i pocałował w usta
-Nie, nie. Pojedziesz do rodziny. - powiedziałam stanowczo
-Pojade. Pojedziesz ze mną. I nie wywiniesz się bo twoja babcia już wyraziła zgode.
Spojrzałam na niego z powagą w oczach. Mówił całkowicie poważnie. Chciał żebym poznała jego rodzine. Bałam się, że coś pójdzie nie tak, dlatego pokręciłam przecząco głową. Chciałam wyrzucic z głowy te kilka słów które Zayn wypowiedział chwile temu w moim kierunku, jednak uparcie nie chciały wypaśc. Jęknęłam opadając na łóżko.
-Kiedy jedziemy? - spytałam patrząc na chłopaka którego twarz znajdowała się kilka centymetrów od mojej
-Możemy jeszcze dzisiaj. Moje walizki są w samochodzie, wystarczy, że ty się spakujesz i możemy jechac.
Zagryzłam dolną wargę. Nie chciałam zostawic babcie samą, nie w takiej chwili. Ale z drugiej strony chciałabym odpocząc od tego natłoku wydarzeń. Jęknęłam cicho. Spojrzałam ponownie w czekoladowe tęczówki chłopaka. Chwyciłam jedną dłonią policzek chłopaka i lekko go pogładziłam. Uśmiechnęłam się słabo po czym pocałowałam chłopaka po czym wstałam z łóżka i wyjęłam torbę podróżną. Chłopak powiedział, że będzie czekał w samochodzie, więc miałam chwile dla siebie. Otworzyłam szafe w której miałam wszystkie ubrania poukładane według kolorów. Z wieszka zdjełam czarny płaszcz który położyłam na łóżku, z półki zabrałam czarny sweter z białym numerkiem 73. Postanowiłam, że w tym pojade. Słyszałam, że z Londynu do Bradford to cztery godziny drogi, więc wolałam się zapopatrzyc w cieplejsze ubrania zwłaszcza, że za oknem zaczeło sypac śniegiem mimo, iż jest już koniec marca.
Po dwudzistu minutach zeszłam ze schodów. Tłum się zmniejszył, zostali tylko chłopcy, Cassie, babcia i Simone wraz z ciotką. Pożegnałam się z przyjaciółmi i rodziną po czym wyszłam z domu. Podeszłam do samochodu Zayna i otworzyłam bagażnik do którego wrzuciłam torbę. Odwróciłam sie tyłem kiedy zderzyłam się z chłopakiem. Przestraszyłam się czego efektem był pisk. Położyłam obie dłonie na torsie chłopaka. Uśmiechnęłam się do niego pokazując rząd białych zębów. Mulat zamknął lewą ręką bagarznik i obdarował mnie soczystym pocałunkiem.
Zajęłam miejsce pasażera i oparłam głowę o szybe. Włączyłam radio, po czym ruszyliśmy w kierunku rodzinnego miasta chłopaka.


wtorek, 9 kwietnia 2013

12.
Soundtrack: Rihanna - California King Bed
 Dedykacja: -
 Cytat: Never Say Never
 Informacja: Nowy blog -> KLIK <- napiszcie w komentarzach kto będzie to czytał bądz już czyta


Kiedy wróciłam do hotelu położyłam się na łóżku i przykryłam po sam czubek głowy kołdrą i zasnęłam.
Następnego dnia obudziłam sie z bólem w głowie. Wiedziałam co jest jego przyczyną. Omdlenie w taksówce plus śmierc bliskiej mi osoby nie wydaje dobrego efektu. Zegar na ścianie wskazywał dziesiątą. Zabrałam z szafy granatową spódnice w czarne centki, czarna bokserkę i jeansową kamizelkę. Wziełam odprężający prysznic, włosy spiełam w niedbałego koka, a na głowe ubrałam opaskę. Naciagnełam rajstopy na nogi i ubrałam białe vansy. Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z pokoju uprzednio go zamykając na klucz.
Zbiegając ze schodów postknęłam się o końcówkę dywanu. Moim wybawcą okazał się Jake, chłopak którego poznałam całkiem niedawno w windzie.
-Dzięki. - powiedziałam
Chłopak posłał mi uśmiech i postawił mnie na równe nogi.
-To ja dziękuje za kolejne spotkanie. - Jake puścił mi oczko przez co omal nie zemdlałam z wrażenia
Uśmiechnęłam się do niego blado po czym zeszłam do jadalni w której zastała trójkę chłopaków. Niall co chwile nakładał na talerz jedzenie, Zayn pił chyba herbatę, a Louis rozmawiał z jakaś fanką. Dosiadłam się do nic po czym nalałam do szklanki herbaty którą zaraz wypiłam.
-I jak ci się spało? - zagadał Niall
-Dobrze. - mruknęłam wstając z krzesła i podchodząc do bufetu z którego wziełam sobie bułke i jajecznica, usiadłam na miejscu i zaczełam jeśc moje śniadanie
Dwadzieścia minut później siedziałam sama z Zaynem w jadalni. Niall powiedział, że z chęcią poszedłby na basen, Liam zgodził się z nim i dlatego poszli razem. Louis powiedział, że z chęcią pójdzie na góre do swojego pokoju hotelowego i wejdzie na skypie gdzie będzie rozmawiał ze swoją rodziną i dziewczyną. Harry chciał odwiedzic znajomego dlatego wybył gdzieś z samego rana. Obiecał, że wróci do pietnastej, bo o dziewietnastej zaczyna się koncert, ale każdy zna Styles'a. Przecież on się spóźni.
Byłam świadoma faktu, że musze zadzwonic do mojej babci i z nią porozmawiac. Wiedziałam, że przechodzi przez to gorzej niż ja, jednak bałam się, że znowu się rozbecze. Chociaż z całą pewnością to i tak mnie nie ominie.
Uśmiechnęłam się blado do chłopaka który przez cały czas bacznie mi się przyglądał. Chwyciłam jego dłoń i mocno ścisnęłam. Wstając pociągnęłam za sobą chłopaka. Był zdziwiony moim zachowaniem, co nie uszło mojej uwadze. Podeszłam do niego bliżej. Dobrze wiedziałam, że ludzie zaraz zaczną nam robic zdjecia, o ile już tego nie robią. Ni stąd ni zowąd przytuliłam się do jego klatki piersiowej i dałam upust emocjom. Mulat pogłaskał mnie po plecach a później odgarnął mokre od płaczu włosy na drugi bok. Objął mnie ramieniem i wyprowadził z jadalni.
Kiedy w końcu dotarliśmy do mojego pokoju hotelowego uspokoiłam się i położyłam na łóżku. Nogi podciągnęłam po samą brode i okryłam sie kocem. Gapiłam się tępo w ściane na przeciwko. Słyszałam jak chłopak chodzi bez celu po pokoju.
-Przepraszam. - mruknęłam siadając na łóżku, chłopak zatrzymał się i wlepił swoje czekoladowe tęczówki we mnie. Świdrował mnie wzrokiem przez kilka sekund. Schowałam twarze we włosach przez co musiałam wyglądac jak Samara z The Ring.
-Za co? - spytał siadając na przeciwko mnie
-Za wszystko. Za to, że momentami byłam upierdliwa, denerwująca. Za to, że poplamiłam ci koszule tuszem do rzęs. Poprostu za wszystko.
Chłopak przytulił mnie do siebie i położył obok mnie. Położyłam głowe na jego torsie i obijełam go wolną ręką. Uśmiechnęłam się do siebie po czym odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Kiedy się obudziłam byłam przykryta puchową kołdrą. Było mi bardzo ciepło przez co nie miałam najmniejszej ochoty wychodzic z łóżka. Przewróciłam się na drugi bok i wzięłam telefon z szafki. Przełknęłam głośno ślinę. Weszłam w kontakty, znalezienie właściwej osoby nie zajeło mi dużo czasu bo jej numer znajdował się pierwszy na mojej liście. Kliknęłam zieloną słuchawkę. Przymknęłam powieki po czym przyłożyłam telefon do ucha. Jeden sygnał, drugi, trzeci.
-Halo?
Usłyszawszy zapłakany głos babci moim ciałem zatrzepotało z zimna.
-Cześc babciu.
-Natalie. Dobrze, że dzwonisz, dziadek...
-Wiem, babciu. Już mi mówili. Jutro będę w Londynie. - powiedziałam, czułam, że łzy cisnęły mi się do oczu, ale postanowiłam byc twarda i nie wybuchnąc płaczem przed staruszką
Rozmawiałam z babcią jeszcze bite dziesięc minut kiedy ktoś nie zapukał mi do drzwi. Przeprosiłam staruszkę i powiedziałam jej, że jutro będe przed pietnastą w domu. Nie widziałam kobiety, ale byłam pewna, że się uśmiecha, chociaż nie miała do tego zbyt wielu powodów. Obiecałam jej, że przywioze jej coś z Nowego Jorku. Postanowiłam dopełnic obietnice dlatego chce poprosic Cassie by wybrała się ze mną przed koncertem do centrum handlowego.
Ubrałam na ziebie białą bluzkę w czarne paski, spodnie moro, miętowe trampki. Wzięłam czarną torbe do której wrzuciłam portfel, telefon i kilka innych potrzebnych drobiazgów. Na szyje nałożyłam naszyjnik z ptakiem. Włosy spiełam w koka, a paznokcie musnęłam czarnym lakierem. Rzęsy pomalowałam czarnym tuszem, na usta nałożyłam błyszczyk i wyszłam z pokoju uprzednio przeglądając się w lustrze.
Cassie już na mnie czekała przy wejściu z hotelu. Miała na sobie ciemno brązowe rurki, biały top i brzoskwiniową koszule. Do tego dobrała czerwoną torebkę i trampki w kwiatki. Jej włosy były spięte w wysoki kucyk. Wyglądała pięknie. Nawet jeśli miałaby kilkaset pryszczy, wągrów czy trądzików na twarzy – jej uroda nie uległaby zmianie.
Uśmiechnęłam się do dziewczyny która odwzajemniła mi tym samym. Miałyśmy dla siebie dobre, cztery godziny które miałam ochote wykorzystac jak najlepiej. Bez fanów, bez chłopaków. Tylko ja i moja najlepsza przyjaciółka. Wyłączyłam nawet z tej okazji telefon.
Na samym początku wybrałyśmy się do centrum handlowego w którym spędziłyśmy ponad dwie godziny na przeglądaniu i kupowaniu ubrań. Miałyśmy przy tym wiele zabawy. Później wybrałyśmy się do jubilera gdzie kupiłam babci małą zawieszkę w kształcie serduszka. Wiedziałam, że sie jej spodoba gdyż poprzednia zawieszka zaginęła jej gdzieś w sprzątaniu. Kolejnym naszym przystankiem była kawiarnia w której wypiłyśmy po kawie i zjadłyśmy ciasto. Cały czas towarzyszyli nam ochroniarze których obecnośc zauważyłam dopiero pod koniec naszego wypadu podczas gdy mężczyzna powiadomił nas, że powinniśmy się zbierac, jeśli nie chce się spóźnic. Postanowiłam sobie, że dzisiaj będę na całym koncercie chłopaków ponieważ jeszcze nie miałam takiej okazji by oglądac ich na żywo.
Pół godziny później znalazłam się w garderobie obkążona kilkoma stylistami. Dzisiejszy zestaw podobał mi się bardziej niż ten wczorajszy. Składał się on z bokserki moro, krótkich spodenek z wysokim stanem, czarnego kapelusza i wysokich czarnych szpilek. Kiedy już odpędzono ode mnie stylistów zabrałam wieszak z owymi ubraniami i weszłam do łazienki w celu przebrania się. Uśmiechnęłam się do lustra bacznie przyglądając sie efektowi końcowemu. Jak już wspomniałam – zestaw podobał mi się bardziej niż ten wczorajszy, zdecydowanie.
Wychodząc z garderoby zabrałam telefon i weszłam na twittera. Od dawna nie tweetowałam, dlatego napisałam przeprosiny. Dodałam również, że na dzisiejszym show będę również ja, ale chciałabym, żeby to chłopaków traktowano jak gwiazdy wieczoru, nie mnie.
Ktoś pociągnął moją dłoń i przyparł do ściany. Czekoladowe tęczówki wierciły we mnie dziure. Uśmiechnęłam się ukazując rząd białych zębów.
-Wyglądasz seksowniej w tym stroju. - szepnął do prawego ucha zagryzając jego płatek
Chciałam jeszcze coś powiedziec jednak nie było mi to dane przez to, że mulat pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek, jednak nie na długo, bo usłyszałam, że rozpoczęło się odliczanie do mojego wejścia na scene. Pocałowałam chłopaka w policzek i poszłam w kierunku platformy. Pomachałam w kierunku Zayn'a, jednak go już nie było. Zdezorientowana przyłożyłam mikrofon do ust.

35 minut później, Diamond Circle

Ochrona bez problemu przepuściła mnie do tego sektoru. Chwyciłam telefon i zrobiłam fanom zdjęcie, które od razu wysłałam na twittera podpisując "Never say never because everything could happen, right?". Fani przywitali mnie na tyle ciepło, że nie wymagali ode mnie autografu czy zdjęcia, rozmawiałam z nimi na luzie czekajac na chłopaków którzy mieli lada chwila pojawic się na scenie. Kilka fanek wypytywało się mnie o moją płyte, powiedziałam im, że chce ją wydac jeszcze w tym roku. Niektóre zadawały pytania dotyczące moich relacji z Zaynem. Cóż, tu zaczynały się schodki, jednak Liam nauczył mnie kłamac. Zabawne, prawda? Liam Payne, najspokojniejszy z całej piątki potrafi kłamac i nie powiem, całkiem dobrze mu to wychodzi. Odpowiadałam, że jest moim przyjacielem. Jeśli chodziło o Harrego to moje uczucie do niego wygasły zaraz po tym gdy przyprowadził do hotelu blondynkę którego imienia nikt nie zna, łącznie z kędzierzawym. Jednak nadal będe go kochała, jako przyjaciela.
Cieszyłam się, że przebrałam buty na beżowe baleriny. Nie wytrzymałabym w tych szpilkach ani minuty dłużej, nie dośc, że stopy potwornie mnie bolały to co by się stało gdybym tak przypadkiem stanęła na stopie jakiejś fanki? Ból do nie wytrzymania, tak myśle.
Kiedy na telebinie pojawiły się sekundy, tłum zaczął odliczanie. Dzisiejszego wieczoru chciałam zapomniec o ostatnich wydarzeniach dlatego postanowiłam odpuścic i bawic się równie dobrze co fanki.
Gdy na scenie pojawiło się One Direction śpiewając Live While We're Young cały tłum oszalał śpiewając piosenkę. Płyta wyszła już dwa dni temu dlatego każdy z zebranych znał już tekst każdej piosenki. Podobno krążek rozszedł sie jak świerze bułeczki. W sumie się nawet nie dziwie, znajdowały się na nim naprawde wspaniałe piosenki.
90 minut później przyszedł czas na M&G. Obserwując fanki z innych sektorów zrobiło mi się ich troche żal. Postanowiłam, że im to wynagrodze dlatego poprosiłam, żeby zostały. Gdy w końcu Diamond Circle się rozeszli weszłam na scene i poprosiłam fanki żeby zaczekały tutaj chwile. Wchodząc do pomieszczenia w którym odbywał się M&G również nie miałam żadnego problemu z dostaniem się. Chwyciłam koszulkę Paula i pociągnęłam go na bok.
-Zrób coś dla mnie. - poprosiłam -Daj fankom, które czekają na mnie przy scenie, na dziesięc minut chłopaków. Wiesz ile to dla nich znaczy? Prosze.
Paul najwyraźniej nie był zadowolony moim pomysłem jednak po chwili skończyło się M&G i Zayn podszedł do mnie. Pocałował mnie w policzek i objął ramieniem. Przyjżał się to mi to Higgansowi który po chwili się zgodził. Uściskałam mężczyzne po czym wróciłam na scene. Usiadłam na jej końcu i chwyciłam mikrofon;
-Mam dla was niespodzianke. - powiedziałam uśmiechając się -Podejdzcie bliżej. - nakazałam, fanki od razu pojawiły sie przy barierkach
Nim się spostrzegłam na scene weszli chłopaki. Spowodowali na arenie szok wokół fanów jak i uciechę. Zayn przysiadł obok mnie, a Louis po drugiej stronie. Uśmiechnęłam się do całej piątki po czym wykonaliśmy piosenkę Kiss You oraz duet z Malikiem Broken Strings. Zespół rozdał autografy, odpowiedział na kilka pytań po czym wszyscy wróciliśmy do hotelu. Stwierdziłam, że spakuje się jutro rano bo dzisiaj już nie mam na to najmniejszej ochoty. Weszłam jeszcze na twittera pisząc "Best day, ever. Thanks @zaynmalik @niallofficial @louis_tomlinson @real_liam_payne & @harry_styles" . Wzięłam szybki prysznic po czym zakopałam się w kołdrze i przytuliłam się do Cassie która również szybko zasnęła.